29 lipca 2009

Bądź autentyczny

W społeczności przyjęło się, że uwodzenie można podzielić na 2 rodzaje.

Direct i Indirect. (Bezpośrednie i pośrednie)

Ja wolę wprowadzić inny podział.

Autentyczność i nieautentyczność.

Ucząc się gry na początku nie mamy tak naprawdę pojęcia, dlaczego ona DZIAŁA. Dlaczego robiąc push&pull, lub wyznając swoje intencje zdobywam kobietę? Co jest tym czynnikiem decydującym o sukcesie?

Śmieszy mnie też odwieczna debata. Direct czy indirect? Skuteczność jednego nad drugim.

Zacznijmy od typowego indirectu. Jest to nic innego jak odwrócenie scenariusza.

Prawdziwa kobieca natura.

Kobieta będzie starała się byś się jej podlizywał. Będzie dla Ciebie nagrodą. Nie będzie podtrzymywała rozmowy ani nie zainicjuje jej na nowo. Będzie nie do zdobycia.

Jak to działa?

Bezpośredni wpływ na ego.

Podchodząc do kobiety i grając w ten sposób, burzymy jej sens rzeczywistości i obniżamy jej wartość. Jej naturalnym odruchem jest odzyskanie tej wartości.... nawet jeśli będzie musiała dosiąść Twojego fiuta. To daje jej potwierdzenie i gdy je już dostanie... znika. Taka gra jest efektowna na ONS. Na dłuższą metę jest to wyczerpujące. Co to za gra skoro zero przyjemności?

Nieautentyczna gra. Czy tego chcemy?

Wchodząc do społeczności uwo zawsze brnąłem w tym kierunku by gra stała się dla mnie naturalna. By zamiast GRAĆ, po prostu BYĆ.

Nie kryć swoich intencji. Nie wysilać się dla kobiety. Robić co się chce.

Bycie autentycznym sprowadza się do bycia szczerym ze sobą i innymi ludźmi w 100%.

W tym wypadku nie chodzi tu już o opener, którego użycie, ale o wewnętrzny stan. Szczere seksualne zainteresowanie kobietą. Można być autentycznym pytając o prezent dla koleżanki. Może być w tym pytaniu zawarte szczere zainteresowanie poznaną dziewczyną.

Ta gra bliższa jest naszemu rdzeniu. Byciu prawdziwym facetem z jajami.

Bo co wspólnego z prawdziwym herosem ma ukrywanie swoich intencji i uciekanie się do "sztuczek", "trików"?

Pieniądze? Wygląd? To nie ma znaczenia. Nie mówię, że nie ma kobiet, które nie polecą na kasę.... tylko kto chciałby z taką być. W 99% wygląd i kasa jest bez znaczenia.

To czy dbamy o nasze ciała i czy się dobrze ubieramy jest po prostu świętowanie własnej osoby. Odzwierciedlenie tego co o sobie myślimy. Jeżeli zaczniesz się ubierać ponadprzeciętnie, ale będziesz miał dalej słabe poczucie wartości wewnętrznej to nie będziesz ze sobą spójny. Oczywiście nie mówię by tego nie robić.

Zawsze wychodźcie poza swoją strefę komfortu. W ten sposób rośniecie. Nie ma nic gorszego od oglądania początkującego próbującego być mistrzem, ale niestety musicie przez to przejść.

Kobiety oceniają nas w kontekście ZACHOWANIA, kiedy my oceniamy je WIZUALNIE.

Oczywiście nieautentyczna gra nie zawiera się w tej strefie, ponieważ nie wywołuje ona prawdziwego zainteresowania. Kobieta chce tylko walidacji. Kiedy ją dostanie - zainteresowanie znika.

Idealnie pasuje tutaj cytat z filmu Wredne dziewczyny.

"To, że ja go nie lubię nie oznacza, że nie chcę, by on lubił mnie."

Kobieta możecie Cię nie lubić, ale zrobi wszystko byś Ty polubił ją.

Wracając do zachowania.

Laski chcą mężczyzny, który ma wysoką wartość. Efektem wysokiej wartości jest pewność siebie. Nie odwrotnie.

Hahaha. Od razu widzę przed oczami kolesi, którzy rozpieprzają się na kanapach i udają maczo. Kolejna grupa tzw. directowców. Główny nacisk na BL. Oczywiście podstawy się przydadzą, ale to czy stoję na rękach lub czy trzymam ręce w kieszenie nie ma NAJMNIEJSZEGO ZNACZENIA na to czy zdobędę kobietę.

Subkomunikacja to jedyna droga, którą przekazywana jest informacja o tym czy mamy wysoką wartość czy nie.

Ton naszego głosu. Sposób poruszania się.

O ile powyższe rzeczy możemy jeszcze kontrolować to jest wiele elementów, których nigdy nie będzie w stanie opanować.

Lekkie drgania wywołane strachem. Zawężanie się źrenic. Mikroruchy. Małe zawahania przy podejmowaniu decyzji. Drobna zmiana tonu.

To wszystko jest wynikiem naszej gry wewnętrznej.

Czy jesteśmy pewni czy nie?

Wszystkie te problemy likwiduje STAN.

Daje nam dostęp do naszej lepszej osobowości. Do rdzenia.

Przez długi czas doświadczałem jednego rodzaju stanu. Wysoka energia. Porównywalny do wybuchu dynamitu. Mogłem w ciągu kilku sekund mieć KC z laską, ale na drugi dzień dostawałem flake.

Problem z taki rodzajem stanu polega na tym, że kobieta przejmuje go gdy jest przy Tobie, ale później stan spada i nie ma już tej atrakcyjności.

Tu doszedłem do drugiego rodzaju stanu. Tego przyjemnego ciepła wewnątrz mnie. Nauczyłem się być po prostu bardziej zrelaksowany. Obniżyłem energię. To znacznie zmniejszyło olewki na drugi dzień.

Zacząłem się po prostu rozkoszować żeńską energią promieniującą z kobiet. Wtedy wystarczy dać się uwieść. Ona wie, że masz wyższą wartość i to uwodzenie Ciebie sprawia jej niesamowitą radość. W końcu kobiety są uwodzicielkami z natury.

To tak jak po zdobyciu czarnego pasa. Wtedy nauka zaczyna się od początku. Tylko idzie już w innym kierunku.

Używając stanu o wysokiej energii zdobywamy doświadczenie. Popychamy się w stronę trudnych przeszkód. To w polu zachodzą zmiany. Tak budujemy poczucie własnej wartości w sobie.

Zdajemy sobie sprawę, że to co ludzie o nas myślą nie ma znaczenia i działamy poprzez własne intencje. Stajemy się autentyczni.

Facet, który żyje na krawędzi - ROŚNIE.

Po zdobyciu doświadczeń z wysoką energią, możemy rozpocząć naukę na nowo. Odprężyć się i zacząć BYĆ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz